top of page

Agata Dyczko - Brzuch Tauzena



Brzuch Tauzena to praca dźwiękowo-olfaktoryczna będąca efektem współpracy z kreaturami ze Stawu Maroko (Osiedle Tysiąclecia, tzw. Tauzen, w Katowicach).


Zapachy i dźwięki zbierałam nocami w stawie, na klatkach schodowych, w przejściach podziemnych i pod mokrymi liśćmi. Szukałam potwora zamieszkującego staw, znalazłam tylko brzuch.


Dźwięki były prezentowane na wielokanałowym systemie dźwiękowym, a w ZAKŁADZIE publikujemy adaptację w stereo.


𝘣𝘳𝘻𝘶𝘤𝘩 𝘵𝘢𝘶𝘻𝘦𝘯𝘢 𝘵𝘰 𝘮𝘪𝘦𝘫𝘴𝘤𝘦 𝘣𝘭𝘪𝘴𝘬𝘪𝘦

𝘸𝘺𝘴𝘵𝘢𝘳𝘤𝘻𝘺 𝘸𝘺𝘫𝘴́𝘤́ 𝘻 𝘬𝘭𝘢𝘵𝘬𝘪 𝘳𝘰𝘻𝘦𝘫𝘳𝘻𝘦𝘤́ 𝘴𝘪𝘦̨

𝘢𝘭𝘣𝘰 𝘴𝘵𝘰𝘫𝘢̨𝘤 𝘯𝘢 𝘣𝘢𝘭𝘬𝘰𝘯𝘪𝘦 𝘱𝘰𝘥𝘯𝘪𝘦𝘴́𝘤́ 𝘬𝘰𝘴𝘻𝘶𝘭𝘬𝘦̨

𝘪 𝘴𝘱𝘰𝘫𝘳𝘻𝘦𝘤́ 𝘸 𝘱𝘦̨𝘱𝘦𝘬

𝘫𝘢𝘬𝘪𝘦𝘨𝘰 𝘬𝘰𝘭𝘰𝘳𝘶 𝘫𝘦𝘴𝘵 𝘥𝘻𝘪𝘴́ 𝘱𝘢𝘱𝘳𝘰𝘤𝘩


𝘵𝘢𝘶𝘻𝘦𝘯 𝘮𝘢 𝟣𝟢𝟢𝟢 𝘵𝘸𝘢𝘳𝘻𝘺,

𝟧𝟣 𝟪𝟫𝟣 𝘯𝘰́𝘨, 𝘫𝘦𝘥𝘦𝘯 𝘣𝘳𝘻𝘶𝘤𝘩


Pracę zrealizowałam w ramach rezydencji w Biurze Dźwięku Katowice jesienią 2024.





.03.50

1.05.30!

1:07

kupiliśmy mieszkanie w kredycie

8 piętro na tauzenie,

z lewego narożnika balkonu widać było staw maroko


kupiliśmy okazyjnie, bo coś było nie tak z rurami


1.06.30 stukałam w kaloryfer


1.06.40 halo jest tu kto?

halo


1.07.11

na remont pieniędzy nie starczyło, pomyślałam, że przynajmniej

posprzątam


wycierałam blaty ścierką pachnącą jak buraki


po ciemku

żarówki w domu były przepalone

ćmy odleciały do sąsiadów


1.08.21 kucałam, plecami oparta o kuchanną szafkę, paliłam

paliłam

odgłosy palenia


1:08.40 8 piętro widok na maroko, rozpisane na 35 lat

tylko górnego światła nie ma i z rurami coś nie hula

odważyłam się wstać, przez okno

z góry patrzyłam na wędkarza nad stawem


jingle

zjechałam windą na dół

8,7,6,5,4,3,2,1

parter

jinglo


czarne maroko to ty

bujałam się w rytmie trzcin, ich ostre liście miałam między palcami, dłoni,

szorowały po policzkach

wędkarz ściągał długie wędkarskie buty włożył stopy do wody


1.11.45 zanurzałam twarz w wodzie, świeciłam telefonem,

przyglądałam się,

ryby otaczały stopy wędkarza skubały stary naskórek

wędkarz cichutko wzdychał



wracam na klatkę


1.12.40 (ogłosykonia wolno, coraz szybciej)

1.13.30 znów siedziałam pod szafką w kuchni

na blacie znów było mokro i lepko i

mimo że przed chwilą sprzątałam,

z blatu kapało w dół po ramieniu, przez pierś i ściekało mi pod tyłek

nic dziwnego,

maroko kapało z syfonu, struga tryskała z pokrętła kaloryfera

staw wybijał gdzie mógł

zaraz zacznie cieknąć mi z nosa

(palenie papierosa)


(wytrzymaj)

1.15.29

ćśśśśś coś mi się rusza w śmietniku



1.17.20 uchyliłam drzwiczki, patrzyłam jak myszy

jedzą moje śmieci bio

jedna mysza drugiej myszy

a z resztą nieważne mysz myszy

są myszy, kiedy przyjdą lisy?

z blatu staw wlewał mi się za koszulkę



1.19.00 środek nocy, osiedle tysiąclecia, tauzen,

1000 oczu budzi się!

blok śpiewa rurami

zawodzą przeciągi

comiesięczne dziewczyny przeżywają zaciskające się wiązadła


1.21.10 ! dzieci ćwiczą na fletach prostych

myszy żrą śmieci, mole mysią sierść

lisy czekają pod domofonem


1.22.00 patrzę przez okno, liczę czerwone samochody,

pod blok podeszło stado owiec


22.45

pasterze pili alkohol i też grali na flecikach

owce zjadały trawnik i żywopłoty


1.23.30 blok śpiewał

naduszone przyciski martwej windy i

nastolatki piszcące z powodu różnych nocnych spraw



1.25.00 albo blok rurami modlił się do tauzena

bóstwa tysiąca rybek, które obgryzały wędkarzowi stopy


tauzen to bóg betonowego snu

1000 twarzy, 51891 tys nóg, kilkanaście czerwonych samochodów


ktoś zapukał, o nie


1.26.30 wyczołgałam się na przedpokój złapałam kurtkę, ciągnęłam tak długo aż spadła i mnie nakryła

i tak leżałam

pocąc się na chodnik z ikei


wygaszanie


1.28 po schodach na korytarzu coś się ześligiwało

wielka czarnaa kijanka?


1.28.22 znowu zapukał,

nie otwieram

leżę czekam aż wyschnę


1.29.00

w brzuchu mi się przelewa ze strachu

nucę sobie żeby mi było lżej

29.40 uchylam drzwi

po klatce schodowej ciągną liście płody rolne z działek i

produkty z promocyjnych półek w dyskontach daty ważności do jutra oblepiły mi klapki


jak wy wszyscy jutro wstaniecie do roboty

myślę patrząc w przekrwione oczy sąsiadki spod 28


1.31 ktoś się huśtał na placu zabaw


1.32.00 ze sypu wyleciały mole i demony przeszłości,

wspomnienia interwencje policji i straży miejskiej,

krew na poręczy


trzecia czterdzieści trzy ptaki odpaliły na akord


modlitwy nie ustawały


o co prosimy tauzena, o litość czy o podwyżkę,

nie było kogo spytać


1.41.30 wraz z kijankami spłynęłam pod blok,


dziweczyny niby sprawdzały coś na telefonach, ale było widać, że tak naprawdę to sikają pod blokiem

ZAKŁAD
magazyn społeczno-poetycki

Redaktor naczelny:
Kamil Kawalec

Redakcja: 
Agnieszka Wolny-Hamkało
Jakub Skurtys
Malwina Hajduk-Kawalec
Andrzej Graul
Piotr Brencz
Kinga Borto

Projekt animacji i strony internetowej:
Kinga Bartniak

Kontakt:
zaklad.magazyn@gmail.com

  • Instagram
  • Facebook
  • YouTube

Wydawca:
Towarzystwo Aktywnej Komunikacji
Adres: ul. Hermanowska 6A, 54-314 Wrocław
KRS: 0000045825 NIP: 894-25-67-840 REGON: 931998437

ISSN: 2956-7173

logo-tak.png
logo WIK.png

Partner Wydawniczy w ramach Wrocławskiego Programu Wydawniczego: Wrocławski Instytut Kultury

PL_02.png
bottom of page